– Wstydzisz się? Byłaś dobra w łóżku tamtej nocy! Wolę niegrzeczną Annę! – Michael posłał mi szelmowski uśmiech i przybliżył się do mojego ucha, rzucając sugestywną uwagę, podczas gdy jego ciepły oddech łaskotał mnie.
Jak on śmie rzucać tak obsceniczne uwagi!
Gwałtownie odwróciłam głowę, zamierzając na niego naskoczyć. Jednak wziął mnie siłą, zanim zdążyłam powiedzieć choć słowo.
Po chwili szarpan
















