Chociaż nie do końca skutecznie, jego słowa nieco ukoiły mój gniew. Westchnęłam. – Nie zaprzeczę, że jest między nami chemia. Ale będę z tobą szczera: nienawidzę, gdy się we mnie wątpi. Ja też mam swoje zasady moralne. Skoro zdecydowałam się z tobą spotykać, nie będę angażować się w relacje z innymi mężczyznami.
Ściśle rzecz biorąc, wciąż byłam w układzie „friends with benefits” z Michaelem, ale z
















