– Anna, koniec z naszą przyjaźnią, jeśli nie pójdziesz! – zagroziła mi Nat, kiedy jej próby namówienia mnie nie zadziałały.
Ech... Wiem, że Natalie nie mówiła tego poważnie, ale i tak uległam jej żądaniom... Wydałam z siebie bezradne westchnienie na tę myśl.
– Dobra... Pójdę, okej? – powiedziałam, wlokąc się do szafy i zmuszając do przebrania. Jeszcze kilka dni temu bardziej przyłożyłabym się do w
















