Michael zmarszczył brwi, słysząc moje dosadne słowa, i posłał mi karcące spojrzenie. Mogłam zrozumieć jego niezadowolenie, ponieważ mężczyźni zawsze lubili niewinne kobiety.
Spodziewałam się, że będzie mnie dalej pouczał, ale ku mojemu zaskoczeniu odpalił silnik i ruszył w dalszą drogę.
Poczułam ulgę, choć musiałam przyznać, że czułam też pewnego rodzaju stratę. Raz po raz przypominał mi o naturze
















