– Martwię się o ciebie, John. Pozwól, że cię po prostu odprowadzę.
Natalie chwyciła mężczyznę za ramię i zalotnie trzepotała do niego rzęsami. Gdyby odrzucił ją ponownie, nawet po tym, jak wstawiłam się za nią, z pewnością wzbudziłoby to jej podejrzenia.
Tym razem więc nie odmówił i zgodził się, by Natalie go odprowadziła. Gdy wyszli, uregulowałam rachunek i wróciłam taksówką do domu Natalie.
Poni
















