Z zadowolonym uśmieszkiem na twarzy, Mabel zakpiła: – Chcę, żebyś wiedziała, że Justin jest teraz mój! To mnie kocha!
Oczywiście mówiła to, by posypać sól na moje rany. Gdyby to było wcześniej, moje serce skurczyłoby się z bólu na jej słowa. Jednak teraz byłam niewzruszona – te złośliwe słowa nie mogły mnie już zranić.
– To nie ma ze mną nic wspólnego. O, tak przy okazji, muszę ci podziękować za p
















