Milczałam, nie mając ochoty na rozmowę.
Bez słowa spakowałam swoje rzeczy i wyszłam z domu.
Siedząc w autobusie i myśląc o tym, jak traktowali mnie rodzice, byłam głęboko przygnębiona. Sposób, w jaki traktowali Stevena, różnił się diametralnie od tego, jak traktowali mnie. Nie jestem święta i nie mogę tolerować takiej niesprawiedliwości!
Są najbliższymi mi ludźmi na świecie i moim wszystkim, ale z
















