Pozmywałam miski i odstawiłam je na miejsce, podczas gdy Michael siedział przy stole w jadalni, nie spuszczając ze mnie wzroku.
Podeszłam do niego i spojrzałam mu w oczy. Po chwili wahania szepnęłam:
– Może odwieziesz mnie teraz do domu, skoro oboje już zjedliśmy?
Prawdę mówiąc, wcale nie chciałam, żeby mnie odwoził. Niemniej jednak nie chciałam też, by ludzie patrzyli na mnie domyślnie, gdy będę
















