Natalie zmierzyła mnie wzrokiem, unosząc brew i bębniąc palcami o blat. Oczywiście zrozumiałam, co próbowała przekazać.
– Masz częściowo rację. Rzeczywiście, przespałam się z mężczyzną, ale to nie był Justin.
Na dźwięk imienia Justina zalała mnie fala wstrętu.
Fuj! Byłam naprawdę ślepa, zakochując się w tak odrażającym człowieku!
– Co? Zrobiłaś to z innym facetem? Co dokładnie się stało?
Natalie gapiła się na mnie z oczami wychodzącymi z orbit, wyraźnie zszokowana moją wcześniejszą uwagą.
Widząc jej reakcję, opowiedziałam jej o tym, jak przyłapałam Justina i Mabel w łóżku, gdy wczoraj wieczorem wróciłam do naszego przyszłego domu małżeńskiego.
– Co? Justin naprawdę zrobił coś tak nikczemnego? Co za bydlak!
Wysłuchawszy moich wyjaśnień, Natalie również wpadła w furię i zaczęła ostro lżyć Justina.
– O rany. A co z dzisiejszym ślubem? Przecież masz dziś wyjść za mąż!
Przypomniawszy sobie o tym, spojrzała na mnie z niepokojem.
– Ślub jest odwołany – odparłam łagodnie.
Ale wypowiadając te kilka słów, wciąż żywo pamiętałam rozdzierający ból, jaki wtedy czułam.
Czekałam na ten ślub od wielu lat i osobiście dopilnowałam każdego, najdrobniejszego szczegółu. Poświęciłam na to cały mój czas i wysiłek, a wszystko to poszło na marne!
– Jestem zmęczona, Natalie, chciałabym odpocząć.
Choć czułam wstręt za każdym razem, gdy Justin przychodził mi na myśl, wciąż był mężczyzną, którego kochałam przez całe siedem lat. Dlatego kłamałabym, mówiąc, że jest mi to całkowicie obojętne.
W tej chwili chcę się tylko dobrze wyspać i o nim zapomnieć. Kiedy się obudzę, po prostu będę udawać, że nigdy nie istniał w moim życiu!
Wiedząc, że cierpię, Natalie wyszła bez słowa.
Nie wiem, jak długo spałam, ale gdy się ocknęłam, usłyszałam hałas w salonie i coś, co brzmiało jak głos Justina.
Natalie zdawała się z nim kłócić.
Gdy tylko otworzyłam drzwi sypialni, natychmiast dostrzegłam Justina siedzącego na kanapie w salonie. Natalie natomiast miała na twarzy wyraz wściekłości.
– Anna – zawołał Justin pospiesznie na mój widok.
– Co ty tu robisz, panie Xenakis? Nie jesteś tu mile widziany!
Tłumiąc chęć rzucenia się na niego z żądaniem wyjaśnień, dlaczego mnie zdradził, celowo przybrałam obojętny wyraz twarzy.
– Anno, w sprawie incydentu z zeszłej nocy...
Justin wstał i podszedł do mnie z poczuciem winy w oczach.
– Dlaczego? Chcesz opisać, jak uprawiałeś namiętny seks z moją najlepszą przyjaciółką zeszłej nocy, tuż przed nosem mojej przyjaciółki?
Mój głos był zabarwiony drwiną, a gniew we mnie wezbrał z całą mocą.
Był kimś, kogo kiedyś głęboko kochałam, więc wspomnienie jego oszustwa i zdrady wciąż bolało.
– Wiem, że zawiniłem wczorajszej nocy, Anno. Ale Mabel i ja naprawdę się kochamy. Ja...
Zanim zdążył dokończyć zdanie, przerwałam mu.
– Wystarczy! To koniec między nami, więc nie musisz mi niczego wyjaśniać, Justinie Xenakis! Czy nie mówiłeś, że zmusiłam cię do ślubu? Mówię ci teraz, że jesteś wolnym człowiekiem!
To on mnie zdradził i spał z moją najlepszą przyjaciółką, a nawet ma z nią dziecko! A teraz mówi mi, że się kochają! Jakaż to ironia losu! Jeśli się kochają, to kim ja dla niego byłam przez ostatnie siedem lat?
















