Zbiła go z tropu moja drwiąca uwaga, gdyż zazwyczaj w jego obecności byłam łagodna i opanowana.
– Nazywasz mnie hańbą swojego życia? Powtórz to, jeśli masz odwagi!
Jego uścisk stał się jeszcze mocniejszy niż wcześniej, a nadgarstki bolały mnie tak bardzo, że prawie krzyknęłam. Mimo to nie zamierzałam się już cofać. Nieważne, jak słabą mnie uważał, miałam swoją godność, której musiałam bronić.
Zakł
















