Mama westchnęła głęboko i kontynuowała swoją paplaninę.
W międzyczasie zostałam na linii, niewzruszona jej ględzeniem. Ilekroć nawijała tak przez telefon, marzyłam, by móc się po prostu rozłączyć.
– Anno, całkiem lubię tego twojego chłopaka. Wiedział, że tata przechodzi leczenie, i to zachwycająca niespodzianka, że dał nam sto tysięcy.
Oczy prawie wyszły mi z orbit. Czy mama właśnie powiedziała, ż
















