Gareth oniemiał.
Elisa wpatrywała się w niego z niezadowoleniem. "Czekałam, aż po mnie przyjdziesz. Nie ma pan nawet czasu, by udać się do urzędu stanu cywilnego, panie prezesie Wickam?! Mogłeś po prostu poświęcić czas jednego posiłku z nią i dopełnić procedury rozwodowej, żebyś nie musiał codziennie martwić się o reputację swojej firmy!"
"Ty..."
Gareth zacisnął zęby i warknął: "Eliso Benett! Myśl
















