– Po trzecie, gdy pozwany realizował ów projekt, nie wzięto pod uwagę…
– Po czwarte…
– Po piąte…
Elisa elokwentnie wyłuszczyła swoje argumenty.
Gareth wpatrywał się w nią pustym wzrokiem, słuchając każdego słowa.
Vincent zbladł. Sądził, że Elisa jest tylko przeciętną prawniczką. Ale słyszeć, jak bez cienia wahania przedstawia tak szczegółową i precyzyjną argumentację, było dla niego prawdziwym szo
















