Po powrocie do domu Elisa skierowała się prosto do łazienki. Po prysznicu poczuła się o wiele lepiej.
Chociaż w przeszłości również mieszkała sama, nie było to tak relaksujące jak to, co czuła teraz. Wcześniej nieustannie myślała o Garethu, ale teraz mogła swobodnie rozwijać własną karierę. Jednocześnie, na wspomnienie przeszłości, nie mogła powstrzymać lekkiego przygnębienia. Dlaczego zmarnowałam tyle energii na tego śmiecia?
Gdy noc stawała się coraz głębsza, Elisa spała mocno, mimo że zazwyczaj miała lekki sen.
Z kolei Gareth przewracał się w łóżku z boku na bok.
Po opuszczeniu posiadłości Wickamów udał się prosto do firmy, gdzie przez jakiś czas pracował, zanim postanowił odpocząć. Niestety, nie potrafił. Gdy tylko się położył, w jego umyśle pojawiło się wspomnienie kpiącego uśmiechu Elisy.
Gareth gwałtownie otworzył oczy. Wyraz jego twarzy był chłodny i surowy.
Następnie wstał i kazał asystentowi zebrać ludzi na całonocną wideokonferencję, aby zaplanować pracę.
Nie spał przez całą noc i wyglądał okropnie.
Wszyscy widzieli, jak przerażająco Gareth wyglądał na ekranie i siedzieli cicho. Nikt nie odważył się nawet ziewnąć.
Wszyscy zastanawiali się, kto odważył się go tak zirytować.
…
Następnego ranka Elisa przeglądała w domu dokumenty, gdy zadzwoniła do niej Charli.
"Iris, Will Darcey chce się z tobą zobaczyć. Czy… czy to w porządku?"
Elisa zastanowiła się przez chwilę i uznała, że nie może go unikać w nieskończoność. Dlatego zgodziła się na spotkanie.
Pół godziny później Charli przyjechała po nią i nie mogła ukryć lekkiego niepokoju. "Swoją drogą, naprawdę jesteś gotowa, by się z nim spotkać?"
Elisa usiadła obok niej i wydawała się opanowana. "Byłam na to gotowa już dawno temu."
"Czy… jesteś pewna, że zdołasz przekonać Willa, by ci zaufał? Czy nie kwestionowali twojej tożsamości, kiedy spotkałaś się z działem prawnym jego firmy? Czy on nadal nie wie, kim jesteś?"
Elisa poklepała Charli po ramieniu. "Nie martw się. Wkrótce się dowie."
Charli nie wiedziała, co powiedzieć.
Nie pozostawało jej nic innego, jak tylko modlić się, żeby sprawy nie przybrały fatalnego obrotu.
Wkrótce Elisa dotarła do restauracji i zobaczyła przystojnego mężczyznę siedzącego przy stoliku i grającego w gry na telefonie.
Miał na sobie luksusowy, szyty na miarę garnitur i emanował głębokim poczuciem szlachetności. Jego oczy wydawały się łagodne i wielu nie zdawało sobie sprawy z bezwzględności, jaka się w nich kryła.
Z jego telefonu co jakiś czas dobiegały dźwięki z gry mobilnej, kłócąc się z jego profesjonalnym wyglądem.
Słysząc kroki, Will podniósł wzrok.
Zobaczył wysoką, smukłą kobietę o długich, prostych brązowych włosach upiętych w kok, z grzywką lekko podkręconą z boku głowy. Miała na sobie jasnoniebieską, gorsetową sukienkę, która podkreślała jej powabną figurę.
Była szczupła, a jednocześnie obdarzona odpowiednią dozą krągłości we właściwych miejscach.
Ponadto miała piękne rysy twarzy, w szczególności migdałowe oczy. Lśniły niczym kryształy i emanowały profesjonalną kompetencją. Nie sposób było nie ulec ich hipnotyzującemu urokowi.
Will jednak ze zdumieniem zorientował się, że to Elisa. Wylogował się z gry i uśmiechnął się: "Pani Wickam, czyżby pomyliła pani pokoje?"
Will miał dla Iris ogromny szacunek i przybył tu wcześnie. Nie spodziewał się, że wpadnie na żonę swojego wroga.
Tymczasem Elisa weszła do środka i uśmiechnęła się, siadając naprzeciwko Willa. "Nie pomyliłam pokojów. Czy to nie pan mnie zaprosił?"
Will dostrzegł Charli stojącą za Elisą i natychmiast coś zrozumiał.
"Pani jest Iris?"
W jego oczach błysnęło zdumienie. Elisa była niezaprzeczalnie olśniewająca. Jej urody nie można było zapomnieć po zaledwie jednym spojrzeniu.
Przy niej wszyscy inni wydawali się wręcz bezbarwni.
Niestety, ta urocza dama była żoną Garetha.
Will spojrzał na Charli i posłał jej zagadkowy uśmiech. "Panno Lucas, może by tak to pani wyjaśniła?"
Charli odchrząknęła i powiedziała niezręcznie: "Panie Darcey, wcześniej nie miałam pełnej jasności co do sytuacji Iris, więc nie mogłam panu tego wyjaśnić. Jednak ponieważ zgodziłyśmy się przyjąć pana sprawę, możemy teraz ujawnić panu pewne kwestie."
Will zmrużył oczy i zamilkł na chwilę, po czym stwierdził bez wyrazu: "Czyli mówi mi pani, że wybitna prawniczka, o której zatrudnienie tak bardzo zabiegam, jest żoną mojego przeciwnika?"
















