"Seraphino?" Wpatruję się w drzwi wejściowe do domu, w którym dorastałam, a serce bije mi w gardle. "Seraphino". Mrugam i spoglądam na Declana, który stał obok mnie, przypatrując mi się ze zmarszczonymi brwiami. "Wszystko będzie dobrze" — zapewnia mnie, a ja biorę głęboki wdech, by ukoić nerwy. Odwraca mnie, bym mogła spojrzeć mu w twarz, po czym przesuwa dłońmi w dół moich ramion w geście wsparci
















