Nathaniel przewraca oczami i kręci głową.
– Jezu, Declan. Myślałem, że postanowiłeś dać sobie spokój z tą całą historią z Seraphiną, chłopie.
– Przecież to robię! – krzyczę ze złością. – Ona po prostu sobie poszła. Odeszła z pracy. Wyprowadza się z domu; jutro ode mnie odchodzi! – Jęczę i odwracam głowę w stronę Nathaniela. – Zabierzesz mnie do niej?
Nathaniel się śmieje, kręcąc głową.
– Nie. Jak
















