– To prywatny rejs, więc jesteśmy tylko my – wyjaśnia Declan, prowadząc mnie po schodach. Kiwam głową ze zrozumieniem i dostrzegam stolik dla dwojga na górnym pokładzie. – Mam nadzieję, że jesteś głodna.
– Umieram z głodu. – Uśmiecham się i siadam, gdy odsuwa mi krzesło. – Dziękuję. – Rozglądam się po łodzi. Jest tu tak pięknie i romantycznie. Łódź zaczyna odpływać od mariny, a my, czekając na jed
















