Dysząc, z opartym o moje czołem, Declan patrzy mi w oczy. Odgarnia mi z twarzy włosy smukłymi palcami i oblizuje wargi. – Coś ty ze mną zrobiła, Serafino Hayes.
Uśmiecham się, odwzajemniając jego pełne uwielbienia spojrzenie. – Cokolwiek by to nie było, zrobiłeś mi to samo, Declanie Sterlingu – dyszę, a on całuje mnie głęboko, delikatnie ssąc moją dolną wargę, po czym się odsuwa. Jego pocałunki do
















