Po przejażdżce na wielbłądzie Seraphina zaciąga mnie do łazików pustynnych i przez jakiś czas się nimi wozimy. Mówię „wozimy”, ale tak naprawdę ścigaliśmy się przez pustynię. Śmiałem się do rozpuku, gdy łazik Seraphiny utknął w piasku i nie mogła ruszyć z miejsca. „Co się stało, mała?!” – pytam, krążąc wokół niej, podczas gdy ona pokazuje mi środkowy palec. „Widzisz, co się dzieje, gdy zbytnio cwa
















