Stał w drzwiach. Ze swoimi blisko dwoma metrami wzrostu wyglądał na równie zdruzgotanego, jak ja się czułam. Nasze spojrzenia się krzyżują, a on patrzy na mnie i wzrusza ramionami, po czym wchodzi i przyciąga mnie w ramiona, wtulając twarz w moją szyję. – Nie mogę oddychać. Czuję, jakby wszystko się wokół mnie zaciskało – płacze. – Mogę dziś u ciebie zostać? – Spoglądam na Beatrice, która kładzie
















