Boże? Co, do cholery, zrobiłam w poprzednim wcieleniu, że każesz mnie w ten sposób?
Kiedy tak stoję i patrzę na ojca Declana, absolutnie upokorzona – dodam – on po prostu odwzajemnia moje spojrzenie zdezorientowany. – Twoją żonę? – powtarza, przenosząc wzrok na syna. – Nie rozumiem.
Otwieram usta, by coś powiedzieć, ale Declan się wtrąca: – Jesteśmy małżeństwem, czego tu nie rozumieć. Spoglądam na
















