– Julianie?
Odrywam wzrok od filiżanki kawy, w którą wpatruję się od dwudziestu minut. Patrzę na Genevieve, która macha mi ręką przed twarzą.
– Hm?
– Mówię od dwudziestu minut, a ty w ogóle mnie nie słuchasz. – Prycha, opadając na oparcie krzesła i krzyżując ramiona na piersi, wyraźnie na mnie zirytowana.
Kręcę głową.
– Przepraszam, kochanie, mam po prostu dużo na głowie. – Wzdycham i wyciągam ram
















