**Punkt widzenia Aury**
Stwierdzenie, że w siedzibie watahy panował całkowity chaos, było niedopowiedzeniem. Kiedy wczoraj wchodziłam do kuchni po całym dniu dekorowania sali balowej, nie było w niej zbyt wielu osób, ale dzisiaj – w przeddzień samego balu – wszystko wydawało się jeszcze bardziej szalone. Pokojówki, kucharze, kelnerzy i obsługa biegali w pośpiechu, by zdążyć ze wszystkim, ponieważ
















