**Punkt widzenia Maddoxa**
Gdy powoli zbliżaliśmy się do miejsca spotkania watahy, zacząłem omijać wzrokiem wszystkich obecnych. Skanując członków stada, zatrzymałem wzrok na moim ojcu, który skinął głową w milczeniu, gdy Evander, ja i nasza partnerka podeszliśmy bliżej. Odchrząknąłem, a wataha uciszyła się, by nas powitać. Lilithe również tam była.
– Dobry wieczór wszystkim. Pewnie zastanawiacie
















