**Punkt widzenia Aury**
Po rozstaniu się z Mylą, powoli ruszyłam w stronę jadalni, gdzie miała czekać na mnie rodzina. Wuj wyraźnie zaznaczył, że moja obecność jest obowiązkowa, choć nie miałam pojęcia, w jakim celu – wiedziałam tylko, że muszę się tam stawić, inaczej pożałuję.
„Masz pojęcie, dlaczego jesteśmy tu potrzebne?” – pytam Artemisję, mając nadzieję, że ona coś wie.
„Niestety nie” – odpow
















