**Perspektywa Aury**
— NIE! — warczy Evander.
Dźwięk jego warknięcia sprawia, że wzdrygam się gwałtownie. Jego głos jest poważny, gdy odwraca się, by na mnie spojrzeć. Zarówno on, jak i Bane, przebijają z jego spojrzenia.
— To NIE jest twoja wina. Nie waż się w to wierzyć ani przez sekundę — dodaje surowo, patrząc mi w oczy. Zupełnie jakby zakazywał mi jakiejkolwiek dyskusji.
— Ale... to prawda —
















