**POV Maddoxa**
Nie jestem do końca pewien, kiedy odpłynęliśmy, ale po nocy pełnej miłosnych uniesień w końcu zasnęliśmy. Nasza mate spała spokojnie między mną a Evanderem, który trzymał ramię opiekuńczo owinięte wokół jej talii. „Uroczo” – pomyślałem, przecierając oczy i próbując się dobudzić.
Mrugając, starałem się przyzwyczaić wzrok do światła i spojrzałem na zegarek na nocnym stoliku. Uważając
















