**POV Aury**
Wciąż siedziałam nad stawem z karpiami koi, gdy powoli zaczęłam dostrzegać, że na zewnątrz robi się ciemno. Słońce leniwie chyliło się ku zachodowi, malując niebo przepięknymi odcieniami różu i pomarańczu z subtelnymi akcentami fioletu.
— Chyba czas wracać do domu, zanim ciotka Lydia znów postanowi urządzić nam piekło — mruknęłam, podnosząc się z miejsca. Pojemnik, który wcześniej ods
















