**Punkt widzenia Maddoxa**
Było około dziesięciu minut do siódmej, a Onyks i ja byliśmy kłębkiem nerwów, czekając, aż Evander i reszta się pojawią. „Dlaczego to tyle trwa?” – narzekam do Onyksa, zerkając na zegarek. Srebrny Rolex elegancko spoczywał na moim nadgarstku, dopełniając strój składający się z granatowej jedwabnej koszuli, czarnych spodni wizytowych i czarnych butów. Włosy miałem zaczesa
















