**Perspektywa Aury**
W momencie, gdy Maddox i Evander zgodzili się oszczędzić renegatów, poczułam, jak natychmiast opuszcza mnie napięcie. Nie chciałam już więcej niepotrzebnego rozlewu krwi; zbyt wielu zginęło tamtego dnia.
„Wiesz, że on by tego nie zrobił” – szepnęła Artemizja. Chroniła dzieci, gdy Ezkiel zdołał włamać się do bezpiecznego schronu. Wciąż nie wiedziałam, jak mu się to udało. Siedz
















