**POV Aury**
Jest późno, naprawdę późno. Zgodnie z obietnicą, Onyks i Bane doprowadzili mnie do szczytu łącznie sześć razy – po trzy razy każdy. Na zmianę pieścili palcami moją nabrzmiałą kobiecość, podczas gdy moja łechtaczka pulsowała z pożądania, gdy ją drażnili.
„Mmm, seksowna kochanko… Twoja cipska aż lśni… Myślę, że chce więcej” – zamruczał Onyks. Pochylił się do przodu i musnął mnie językie
















