**Perspektywa Aury**
Jest około ósmej rano, kiedy w końcu zaczynam się budzić, a burczenie w brzuchu przypomina mi, że czas wstać. Mrugając, przesuwam dłonią po łóżku, ale okazuje się, że jest puste.
„Hm”, zastanawiam się, siadając i rozglądając się na obie strony. Moich towarzyszy nie ma. Miejsce Evandera jest nieco cieplejsze niż Maddox'a, jakby on dopiero co wstał, podczas gdy pościel Maddox'a
















