**Punkt widzenia Evandera**
Ruszając do sypialni ojca, poczułem za plecami kroki Maddoxa i Caleba. Wiedziałem, że ojciec musi o tym wiedzieć – to było ważniejsze niż pozwalanie, by kolejna wataha padła łupem Króla Odszczepieńców.
„Nawet jeśli na to zasłużyli?” – zapytał Bane, gdy szliśmy korytarzem do pokoju rodziców.
„Tak, nawet jeśli na to zasłużyli. Bo jakkolwiek Maddox i ja nienawidzimy Watahy
















