**Aura**
— Już prawie skończyłaś? — krzyknęła Sloane, niemal przyprawiając mnie o zawał serca. Byłam zbyt skupiona na swoim zadaniu, a mianowicie na sali balowej. Poranek był ciężki, odkąd dowiedziałam się, że to ja mam rozwiesić wszystkie dekoracje.
— Już prawie — odpowiedziałam, dopracowując szczegóły na stołach ustawionych z boku sali, na których wieczorem miały znaleźć się jedzenie i napoje dl
















