Telefon zadzwonił w momencie, gdy Elena najmniej się go spodziewała – akurat wtedy, gdy miała zamiar ułożyć się z Leo na popołudniową drzemkę. Chłopiec nie był marudnym dzieckiem, ale wolał rutynę od niespodzianek, a każde najmniejsze opóźnienie w jego planie dnia sprawiało, że stawał się rozdrażniony.
"Cierpliwości, mój aniołku, mamusia musi odebrać ten telefon" – ucałowała go we włosy i podsunęł
















