Kiedy Elena weszła na spotkanie marketingowe spóźniona o czterdzieści pięć minut, spodziewała się, że Dominic zetrze ją na miazgę i wypluje. Jednak był zaskakująco miły.
Gdy szła, co wydawało się jej ciągnącym się w nieskończoność spacerem, w stronę jednego z niewielu wolnych miejsc w sali, zastanawiała się, czy on przypadkiem nie cierpi na niezdiagnozowane zaburzenie osobowości wielorakiej lub co
















