64|Czy to wszystko było kłamstwem?
Zupełnie oszołomiona ogłoszeniem rodziców, Elena wpatrywała się w nich z malującym się na twarzy szokiem.
Czy nie byli za starzy na separację?
Co w ogóle oznaczało słowo „separacja”?
– Chodzi o rozwód? – zapytała dziwnie obcym głosem; to cienkie, piskliwe brzmienie nie mogło należeć do niej.
– Tak, kochanie – Evelyn wyciągnęła rękę, by krzepiąco uścisnąć jej dłoń
















