Elena nie zaszła wcale daleko, gdy usłyszała za sobą szybkie kroki Dominica, i w mgnieniu oka zamknął ją w zaborczym uścisku swoich ramion, po czym miażdżąco wpił się w jej usta płomiennym, gniewnym pocałunkiem.
Odpowiedziała na jego głód, gniew i podniecenie, a niedługo potem splątali się na kanapie, całkowicie odurzeni i oczarowani sobą nawzajem.
– Tacy właśnie będziemy dobrzy, Księżniczko! – Do
















