Elena patrzyła, jak starsza kobieta wybiega na korytarz i znika z zasięgu wzroku, boleśnie świadoma gęstego napięcia wirującego w pokoju, zagłuszanego od czasu do czasu przez biurowe rozmowy, dzwonki telefonów i stukot klawiatur.
Uznała, że ona również powinna wyjść, dopóki relacje między nią a Dominikiem były jeszcze w miarę cywilizowane, zwłaszcza jeśli chciała, by ich przyszła rozmowa o Leo w o
















