Drzwi były szeroko otwarte, ale Elena i tak zapukała. Uznała, że nie może tak po prostu wpadać do gabinetu Dominica, a skoro nie miała jeszcze okazji zapoznać się z protokołem firmy, wolała postawić na dobre maniery.
— Wejdź i zamknij drzwi — rzucił Dominic znad biurka.
— Tak, panie Sterling — odparła, odnotowując w pamięci surowość jego gabinetu.
Jej zdaniem posunął minimalizm zdecydowanie za dal
















