Na drugim końcu miasta, w rodzinnej restauracji specjalizującej się we wszystkim, co włoskie, w ustronnej loży zarezerwowanej dla bardzo ważnych osób pokroju jego rodziców, Dominic był równie nieszczęśliwy, co kobieta, którą pod wpływem impulsu pocałował wcześniej w tym tygodniu w pokoju kserokopiarek.
Był szczerze uradowany, że jego gówniany tydzień wreszcie dobiega końca. Teraz może upić się do
















