Jakiś czas przed lunchem zadzwonił telefon na biurku Eleny. Wiedziała, że to Dominic; nikt inny nie dzwonił na jej numer służbowy.
Zignorowała go i patrzyła bezmyślnie na miejsce pracy Isaiaha, na jego kolegów zaciągających się Marlboro czy może Stuyvesantami na dachu.
Dręczona ponad miarę wspomnieniami z wczorajszej kolacji z Dominikiem, Elena w końcu uległa impulsowi.
Przeszukała torebkę, wyc
















