Dominic był już w gabinecie Lydii, przemierzając pokój tam i z powrotem, gdy Elena wpadła do środka, dysząc i sapiąc po wejściu po schodach, ponieważ publiczne windy były nieczynne, a nie sądziła, że ma prawo korzystać z windy służbowej sama.
— Spóźniłaś się — warknął, gdy tylko ją zobaczył, mrucząc coś pod nosem i opadając na kanapę.
Elena zerknęła na zegarek, marszcząc brwi na widok godziny 12:0
















