Sloane:
— Jak się czujesz? — zapytała Alessia, a ja uśmiechnęłam się, kręcąc głową.
Nawet nie potrafiłam opisać, jak wdzięczna byłam za to, że nie tylko trwała przy mnie przez cały poród, ale wspierała mnie bardziej niż siostra, mimo trudnej sytuacji, w której się znalazłam.
— Wszystko w porządku — powiedziałam, przesuwając się, by mogła usiąść obok mnie. Marisol, która stała w pokoju, przeszła do
















