Sloane:
– W jaką grę ty pogrywasz? – zapytałam, wchodząc do sypialni, gdzie wiedziałam, że Varkas siedzi przy biurku. Fakt, że nie było go w gabinecie, mówił mi tylko tyle, że na mnie czekał.
– Czy koniecznie muszę w coś grać? Czy może po prostu nie chcesz dopuścić do siebie myśli, że może ze mnie wypłynąć coś dobrego, maleńka? – zapytał, a ja prychnęłam. Ten człowiek brał mnie za głupią, ale wied
















