Varkas:
Patrzyłem, jak Sloane odchodzi do pokoju, nie wypowiedziawszy ani słowa w odpowiedzi.
Pokręciłem głową, po czym skierowałem się do gabinetu. Musiałem odwołać spotkanie; skoro miała przyjmować gości z innych watah, musiałem mieć pewność, że nie skończy się to jej płaczem. Trudniej byłoby to wyjaśnić, a ostatnią rzeczą, jakiej potrzebowałem, było to, by plotki nie tylko się rozeszły, ale i d
















