Varkas:
— Jak to: Sienna nie przyszła? — zapytałem, marszcząc brwi z konsternacją.
— Jestem tu od godziny i nikt się nie pojawił. Przeszedłem się po okolicy, myśląc, że może ją znajdę, ale nic z tego, nie ma jej — odpowiedział Garrick. Stuknąłem dwa razy w biurko, wiedząc, że gdyby nie wpakowała się w kłopoty, nie wystawiłaby mnie w ten sposób.
— Wracaj do domu. Jeśli coś się wydarzy, zadzwonię —
















