Varkas:
Ktoś zapukał do drzwi mojego gabinetu. Podniosłem wzrok znad dokumentów, które przeglądałem, wyczuwając zapach Sloane.
Nie weszła do środka, czekając przy drzwiach. Wstałem z fotela, podszedłem i otworzyłem jej.
— Mogłaś wejść, chyba wiesz, że doskonale zdawałem sobie sprawę, że to ty — powiedziałem, cofając się i patrząc, jak wchodzi z tacą. Znajdowały się na niej dwa rodzaje soków oraz t
















