Sloane:
– Niczego nie potrzebuję, Garricku – powiedziałam, otwierając drzwi, gdy poczułam jego zapach.
Sam fakt, że zdobył się na to, by przyjść i sprawdzić, co u mnie, był czymś, za co byłam wdzięczna. Chryste, czasem marzyłam, by to Varkas przyszedł, ale wiedziałam, że nie powinnam karmić się złudnymi marzeniami, które nigdy się nie spełnią. Przynajmniej Beta wydawał się w tym, co robił, do pewn
















