Sloane:
Musiałam przyznać, że nie mogłam poradzić nic na ukłucie, które poczułam w klatce piersiowej, wiedząc, że Starsza Jordana odniosła się do mnie jako do słabej Luny.
I chociaż miała rację, przynajmniej w pewnym sensie, nienawidziłam tego, że złapałam się na porównywaniu siebie, wilczego bękarta, z człowiekiem.
Oplotłam się ramionami, patrząc na jedno z drzew, podziwiając bryzę omiatającą moj
















